środa, 3 kwietnia 2013

Heinz Reinefarth

Od lewej: dr. Wienmann, Heinz Reinefarth, Hans Frank.


Heinrich Friedrich ("Heinz") Reinefarth (ur. 26 grudnia 1903, zm. 7 maja 1979) – niemiecki wojskowy, nazista, SS-Gruppenführer. Niemiecki zbrodniarz, odpowiedzialny za liczne zbrodnie wojenne popełnione przez wojska niemieckie podczas tłumienia powstania warszawskiego. Nigdy nie poniósł odpowiedzialności za popełnione zbrodnie.
Po wybuchu powstania warszawskiego Reinefarth otrzymał polecenia sformowania oddziału wojskowego złożonego z 16 kompanii policji (rekrutowanych głównie w Kraju Warty) i innych mniejszych jednostek oraz przybycia do Warszawy. Jego oddziały zostały włączone do Korpsgruppe von dem Bach, dowodzonej przez gen. Ericha von dem Bacha-Zelewskiego, który na rozkaz Himmlera miał stłumić powstanie.
Od 5 sierpnia 1944 oddziały Reinefartha brały udział w walkach na Woli. W ciągu kilku dni wymordowały one w masowych egzekucjach ok. 50 tysięcy cywilnych mieszkańców Warszawy. W jednym z raportów do dowództwa Reinefarth donosił, iż nie ma już amunicji do dalszych rozstrzeliwań. Po brutalnej pacyfikacji Woli jego oddziały brały następnie udział w ciężkich walkach z Armią Krajową na Starym Mieście. We wrześniu 1944 zostały one przeniesione do walki z powstańcami na Powiślu i Czerniakowie. Dokładna liczba ofiar zamordowanych przez dowodzone przez Reinefartha jednostki nie jest znana, a oprócz mordowania cywilów, zajmowały się one także likwidacją jeńców wojennych i rannych schwytanych w szpitalach wojskowych. W sumie liczba ofiar tych zbrodni może wynosić nawet 100 tysięcy ludzi. Za swój udział w tłumieniu powstania Reinefarth otrzymał 30 września 1944 Liście Dębowe do swojego Żelaznego Krzyża.
Po zakończeniu wojny władze polskie zażądały od Brytyjczyków i Amerykanów ekstradycji zbrodniarza, jednak zachodni alianci uznali, że może on być przydatny jako świadek w procesach norymberskich i odmówili spełnienia prośby. Następnie Reinefarth był aresztowany przez pewien czas pod zarzutem zbrodni wojennych, ale sąd w Hamburgu zwolnił go z powodu braku dowodów.
W grudniu 1951 został on wybrany na burmistrza miasta Westerland (stolicy małej wyspy Sylt) jako przedstawiciel partii Blok Wszechniemiecki/Blok Wypędzonych ze Stron Ojczystych i Pozbawionych Praw. W 1958 wybrano go do landtagu w Szlezwiku-Holsztynie, a po zakończeniu kadencji w 1967 rozpoczął pracę jako prawnik. Mimo licznych wezwań władz polskich do ekstradycji zbrodniarza, władze RFN konsekwentnie odmawiały i nawet przyznały Reinefarthowi generalską rentę. Heinz Reinefarth zmarł w 1979 w swojej rezydencji na wyspie Sylt, nigdy nie ponosząc odpowiedzialności za swoje zbrodnie. 
W 1957 wschodnioniemiecka wytwórnia filmowa DEFA wyprodukowała dokument Urlop na Sylt (Urlaub auf Sylt) o zbrodniach wojennych Reinefahrta. Heinz Reinefahrt był jednym z rozmówców Krzysztofa Kąkolewskiego w jego zbiorze wywiadów ze zbrodniarzami nazistowskimi "Co u pana słychać?". Szwedzki pisarz Niclas Sennerteg wydał książkę "Kat Warszawy".








SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth (w czapce "kubance") 
oraz żołnierze 3 pułku Kozaków Jakuba Bondarenki 

na Woli (Warszawa 1944 r.). 

"Dom Kaźni" w Rypinie.


"Dom Kaźni" w Rypinie.
Dawny komisariat Policji Państwowej w Rypinie, gdzie w pierwszych miesiącach niemieckiej okupacji członkowie paramilitarnego Selbstschutzu i funkcjonariusze Gestapo przetrzymywali, torturowali oraz mordowali mieszkańców Ziemi Dobrzyńskiej. Jesienią 1939 przez piwnice budynku przy ulicy Warszawskiej 20 przewinęło się ponad 1000 Polaków i Żydów, spośród których większość zamordowano na terenie budynku lub w pobliskich lasach skrwileńskich i rusinowskich. Obecnie w dawnym "Domu Kaźni" mieści się Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej.
W piwnicach "Domu Kaźni" więzieni byli nie tylko mieszkańcy powiatu rypińskiego, lecz również aresztanci przywożeni z Brodnicy, Grudziądza, Lipna, Lubawy, Mławy oraz Wąbrzeźna]. Między innymi, w ostatnich dniach października przywieziono do "Domu Kaźni" grupę duchownych z diecezji chełmińskiej, których po kilku dniach wywieziono do obozu przejściowego dla księży w Oborach.
Polacy i Żydzi osadzeni w "Domu Kaźni" traktowani byli przez Selbstschutzmanów z ogromną brutalnością. Na porządku dziennym było nieustanne bicie (ulubioną "rozrywką" Kniefalla było batożenie na beczce) i wyrafinowane tortury. Więźniów szczuto psami, wbijano im gwoździe w plecy, zalewano usta gipsem. Zdarzały się wypadki mordowania małych dzieci przez rozbijanie ich główek o ścianę. Kobiety były gwałcone. Z zeznań świadków wynika, iż najgorsze były noce, kiedy pijani Selbstschutzmani przystępowali do katowania więźniów. Całą noc słychać było wówczas krzyki i jęki torturowanych ofiar, świst nahajek oraz huk strzałów na podwórzu więziennym lub w innych celach. Zdarzyło się ponoć, iż dwie noce były względnie spokojne, gdyż kat odgniótł sobie ręce od pracy przy zabijaniu więźniów. Ze szczególnym okrucieństwem potraktowano zwłaszcza Stanisława Sierakowskiego, przedwojennego prezesa Związku Polaków w Niemczech. Przed śmiercią Sierakowski został bardzo ciężko pobity, wylewano też na niego wiadra z odchodami. W końcu zamordował go osobiście Kniefall, wbijając mu nóż w oko. Wraz z Sierakowskim zamordowano jego żonę, Helenę z Lubomirskich Sierakowską, aktywistkę Związku Polaków w Niemczech. Córka Sierakowskiego, Renata Gniazdowska (będąca wówczas w zaawansowanej ciąży), została zabita strzałem w tył głowy przez Heinricha Schlieskego. W piwnicach "Domu Kaźni" zakatowany na śmierć został również inspektor Cezak oraz Wacław Malanowski – kierownik szkoły powszechnej nr 1 w Rypinie.
Na podwórzu "Domu Kaźni" Selbstschutzmani przeprowadzali zbiorowe egzekucje więźniów. Między innymi, 31 października rozstrzelano tam dużą grupę mężczyzn narodowości żydowskiej (według niektórych relacji nawet do 100 ofiar) oraz 200-osobowy transport skazańców przywiezionych z Brodnicy. Z kolei w nocy z 2 na 3 listopada doszło w "Domu Kaźni" do wielkiej egzekucji nauczycieli. Po każdej egzekucji ślady krwi na dziedzińcu posypywano piaskiem i zgarniano szuflą do pojemnika na śmieci. Ukrainiec Aleksiejew wyrywał zamordowanym złote zęby, które wraz z innymi cennymi przedmiotami odebranymi ofiarom oddawano do depozytu w gabinecie Kniefalla. Ciała pomordowanych grzebano w pobliskich lasach rusinowskich lub skrwileńskich. Często do pracy przy zakopywaniu zwłok wykorzystywano żydowskich więźniów, których następnie również mordowano.
Więźniów, których nie zamordowano w "Domu Kaźni", wywożono w odludne miejsca pod Rypinem i tam rozstrzeliwano. Największe egzekucje miały miejsce w lasach skrwileńskich, w pobliżu wsi Rak. Między 15 października, a 15 listopada 1939 Selbstschutz rozstrzelał tam co najmniej kilkuset mieszkańców Rypina, Brodnicy, Wąbrzeźna, Skrwilna oraz innych miejscowości, których pochowano w ośmiu masowych grobach o wymiarach 4 metry na 3 metry lub 5 metrów na 3 metry. Między innymi, pod koniec października 1939 zamordowano tam 12 członków rypińskiego Judenratu, a w listopadzie – grupę 50 harcerzy z Grudziądza. Ofiary przywożono na miejsce straceń samochodami ciężarowymi krytymi plandeką. Czasami krępowano im ręce drutem kolczastym. Przed egzekucjami – co potwierdzają zeznania świadków – Niemcy torturowali skazańców. Rozstrzeliwano ich zazwyczaj ogniem broni maszynowej, tak aby ciała wpadały do wykopanej uprzednio mogiły. Po zakończeniu egzekucji Selbstschutzmani urządzali zazwyczaj libację w pobliskim Skrwilnie.
Ponadto, w połowie października 1939 członkowie Selbstschutzu rozstrzelali pewną liczbę Polaków i Żydów na boisku sportowym w Rypinie oraz na cmentarzu żydowskim. Około 200 mieszkańców powiatu rypińskiego zamordowano także w lasach rusinowskich.

Żaden z członków rypińskiego Selbstschutzu nie stanął przed sądem za zbrodnie popełnione jesienią 1939.


Kocborowo, Dziekanka, Kochanówka ...

Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych 
"Kocborowo" w Starogardzie Gdańskim.


Zbrodnia w Kochorowie.

W latach 1939–1944 Niemcy zamordowali 2842 chorych, z czego 1680 zostało rozstrzelanych lub zabitych śmiertelnymi zastrzykami przez SS-manów z tzw. Wachsturmbann "Eimann" w Lesie Szpęgawskim k. Starogardu Gdańskiego (wrzesień 1939 – styczeń 1941). Kolejny okres akcji eksterminacyjnej obejmował lata 1942–1944, wówczas na skutek celowego przedawkowania Luminalu zamordowano m.in. ok. 500 upośledzonych dzieci.



 Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych 
(Dziekanka k. Gniezna).


Zbrodnia w Dziekance.

Od 7 grudnia 1939 r. do 12 stycznia 1940 r. SS-mani z tzw. Sonderkommando Lange zamordowali 1201 pacjentów, używając w tym celu specjalnego samochodu-komory gazowej. W następnych latach pacjentów ze szpitala w Dziekance uśmiercał już na miejscu zatrudniony tam personel. Chorym podawano w nadmiernych ilościach: Luminal, Skopolamine, Chloralhydral i inne środki. W Dziekance mordowano również niemieckich pacjentów przywiezionych z głębi Rzeszy.


Pomnik zamordowanych w Lućmierzu-Lesie.

Zbrodnia w "Kochanówce".

Zakład Psychiatryczny „Kochanówka” koło Łodzi – w dniach 13-15 marca 1940 około 1500 pacjentów wywieziono i zagazowano w lasach w okolicach Lućmierza i Zgierza, używając w tym celu samochodu-komory gazowej. W marcu 1941 ze szpitala wywieziono i uśmiercono dalszych 700 chorych, w tym kilkadziesiąt dzieci. Podobnie postąpiono z chorymi, starcami, dziećmi ociemniałymi, niedorozwiniętymi i kalekami z Miejskich Zakładów Opiekuńczych w Łodzi.

Artykuł na "Gazeta - Łódź" 

----------------------------------------

Akcja T4 - artykuł na Wikipedii 

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Fritz Bracht


Fritz Bracht (ur. 18 stycznia 1899 w Heiden, zm. 9 maja 1945 w Kudowie-Zdroju) – niemiecki zbrodniarz, gauleiter i nadprezydent Prowincji Górny Śląsk oraz SA-Gruppenführer .
Po ukończeniu siedmioletniej szkoły ludowej w 1913, przez następne cztery lata kontynuował naukę w szkole zawodowej, zdobywając zawód ogrodnika. W 1917 zgłosił się jako ochotnik do armii. W sierpniu 1918 został wzięty do niewoli angielskiej, w której przebywał do grudnia 1919. Do 1927 pracował jako ślusarz maszynowy.
Wstąpił do NSDAP w 1927 (nr legitymacji partyjnej 77 890), był także członkiem SA. Karierę partyjną rozpoczynał w Wesfalii. W 1928 roku został kolejno bezirkleiterem i kreisleiterem NSDAP w Altonie. Po dojściu nazistów do władzy w Niemczech wybrano go jako posła do Reichstagu. W 1935 Bracht objął stanowisko zastępcy nadprezydenta niemieckiej części Śląska. W 1939 gauleiter Josef Wagner w poufnej opinii organizacyjnej wyraził się o nim: Bracht ma duże zdolności organizatorskie, posiada umiejętność przemawiania, pod względem światopoglądu politycznego jest narodowym socjalistą w najlepszym tego słowa znaczeniu. W 1941 został gauleiterem i nadprezydentem Górnego Śląska, który został przyłączony do III Rzeszy po ataku na Polskę.
Bracht jest odpowiedzialny za zbrodnie na narodzie polskim, zwłaszcza za jego przymusową germanizację i masowe deportacje ludności cywilnej. W zakresie jego jurysdykcji znajdował się obóz Auschwitz-Birkenau. Bracht był także wraz z Heinrichem Himmlerem świadkiem eksterminacji Żydów w komorach gazowych w Brzezince latem 1942. W marcu 1944 Joseph Goebbels wyraził się, że Bracht i Hanke to najlepiej pracujący gauleiterzy.
W pamiętnikach niemieckiego generała Hansa von Ahlfena, jest taka wypowiedź na temat Brachta: popełniono kardynalny błąd, pozwalając mu decydować o obronie Śląska. 9 maja 1945 Bracht popełnił samobójstwo wraz z żoną Paulą w miejscowości Bad Kudowa, obecnie Kudowa-Zdrój.


 Bracht (z prawej) ze sztabem ogląda model niemieckie wioski, planowanej 
dla osadnictwa na wschodzie.